[2010-07-21] - Resk Wielokrotnie byłem gościem w Sfinksie mieszczącym się we Wrzeszczu w Manhatanie. Niejednokrotnie było tam lekkie zamieszanie, chaos jednak w godzinach szczytu jest to dosyć zrozumiałe. Sam jestem włascicielem restauracji i wiem że to nieuniknione. Panowie kelnerzy - dosyć mili, jedni starają się bardziej drudzy mniej ale ogólnie jest ok. Na szczególną uwagę zasłużył jednak kelner który obsługiwał mnie ostatnio.Wysoki brunet bodajże w okularach. Naprawdę jakość obsługi na najwyższym poziomie. Kelner sam zaproponował mi opakowanie na wynos, zapytał czy smakowało co było nie tak. . Polecam to miejsce dla chociażby samego kelnera ktory mnie tak miło potraktował. Po prostu super. [2010-04-14] - magdaania Byłam w tej restauracji z przyjaciółką 9/4/2010, tylko na piwo i okazało się, ze na szczescie.
Nigdy, w calym moim zyciu nie podano mi piwa w dzbanku, ktory ociekal brudem/ zaciekami ze zmywarki, na widok pokali mnie po prostu odrzuciło. One nie były brudne, były zasyfione, całe zaszły od `twardej wody?` lub braku porzadnego mycia od tygodni!!!!!!. Oczywiście zwróciłam uwagę kelnerowi, Nadąsany ` z zadartym nosem`, wielce zabiegany, zrobił wielką łaskę, że je opłukał wodą, mówiąc, że `umył je własnymi rekami`, żenada ludzie, ratunku???!! te pokale wyglądały tak samo jak przed umyciem...Miałam odruch wymiotny, ja na serio nie jestem wybredna osobą, pomyslała, że alkohol zabije wszyskie zarazki. Ale ze współczuciem patrzyłam na tych, którzy tam jedzą....Nie dziwię się, że tam panuje półmrok, wszysko musi byc niedomyte.......???! Nigdy, przenigdy tam już nie wstąpie, nawet jesli miałoby to być jedyne miejsce na tej ziemi. Serio miałam ochotę zadzwonić po sanepid, bo dam sobie ręce uciąć warunki sanitarne w tym miejscu są fatalne. Nie wspomnę, że na stoliku, stały reklamówki z jedzenim czy piciem/ na stojaczkach, które były zawalone kurzem. Mieszkałam za granicą, 9 lat, byłam w róznego rodzaju restauracjach, ale nawet ``przydrożny bar``, mi nie zaoferował, oblesnie brudnego szkła........już nie mówiąc o fatalnym zachowaniu kelnerów, ani przepraszam ani .......jednakże nie dla nich tam poszłam, dlatego ocenie restaurację jako miejsce: na - 2 [2007-11-07] - Ilona Kiedyś chwaliłam sobie tą knajpę. Obecnie Sphinks zszedł na psy. Męski personel niewyszkolony zupełnie, mało uprzejmy i muzyka coraz bardziej łubu - dubu [2007-09-10] - klientka sphinxa wczoraj około 14 kelner nazwał mnie i moich znajomych gównażerią bo dostał za mały napiwek.Działo się to w CH Manhattan we Wrzeszczu.odradzam serdecznie wszystkim to miejsce! [2007-01-28] - Danka Byłam kilka razy w Sphinksie w Gdańsku nie wien moze niektórzy maja pecha albo wymyslają bo mi i jedzenie smakowało i mojemu szwagrowi też i co do obsługi nic złego nie mogę powiedzieć . [2004-09-30] - AguSSka Sphinx wywarł na mnie bardzo pozytwne wrażenie. Porcje olbrzymie, można się spokojnie najeść za nie dużą cenę :) Obsługa przemiła. Fajny wystrój, co sprawia, że naprawdę miło spędziłam tam czas. Dziś idę znowu :) Szczerze polecam!!! :) [2004-09-05] - wirtualnapraga@op.pl Odwiedziłem ten lokal w sierpniu tego roku. Z góry odradzam wizytę w lokalach należących do dużych sieci. Ja zamawiając zestaw znalazłem w surówce obleśnego robala. Prosząc o zwrot gotówki musiałem dyskutować kolejno z kelnerem i kierownikiem zmiany. Sugerowano mi że pewnie sam go podrzuciłem gdyż reklamację podjąłem dość póĽno. Normalnie realia jak za socjalizmu. Poziom obsługi poniżej wszelkich norm.
Uwaga - powyższy tekst jest wypowiedzią użytkownika PoGodzinach.pl. Redakcja serwisu zaznacza, że nie potwierdza tego zdarzenia. [2004-05-31] - Szary Klyent ;-) "czy można zamówić mniejszą porcję?" odp: "nie, wszystko jest normowane"; "czy możemy zmienić mniejsce?" odp: "a potem będe Państwa szukał?" Nazwałbym to skandalem, ale byłem w zbyt dobrym nastroju. Absolutne niezrozumienie jak działa branża usługowa. Panowie! Frontem do klienta, frontem! [2003-11-21] - Iza22Wawa Byłam w Sfinksie w niedzielę. Niesamowity, klimat, przystępne ceny i sympatyczni kelnerzy.Tylko te pizze takie duże! ;) Razem z kolezanką meczyłysmy ją chyba godzinę a i tak zdołałyśmy zjeść po połowie. Ale na zyczenie klienta kelnerzy pakują resztę w pudełko i możemy zjeść sobie reszte w domu :)
Towłaśnie zaproponował nam Pan Rafał - kelner, którego serdecznie pozdrawiam.
Wracając do Sfinksa - hmm...to miejsce, do którego chce się wracać. Dlatego kiedy następnym razem będę w Gdańsku napewno wybiore sie tam na obiad. :) [2003-11-18] - koralgol byłam dzisiaj w gdanskim Sfinksie.obsługa bardzo się stara,tylko kierownik restauracji bardzo nachalny, nie dał mi w spokoju zjeść.kolega zjadł danie z menu i jak wiem, zatruł się...jestem rozczarowana,standard jedzenia do bani...
|